wtorek, 19 sierpnia 2014

CULINARY TUESDAY #13 LAVENDER COOKIES

Do upieczenia lawendowych ciasteczek przymierzałam się już bardzo dawno.
Znalezione  i wypróbowane przeze mnie przepisy sprawdziły się doskonale. Uprzedzam jednak że nie wpisują się one w  modny ostatnio trend - fit & healthy.
Są to tradycyjne ciastka na bazie masła, cukru i mąki. Doskonałe do podania zaraz po upieczeniu do popołudniowej herbaty. Poprawią nam humor, gdy mamy ochotę na naturalną aromaterapię. Zapach jaki unosi się w mieszkaniu podczas pieczenia jest chyba najmilszą częścią ich przygotowania.
 
 

 Jako pierwszy pragnę Wam polecić przepis ABily.
Ciasteczka są delikatne, rozpływają się w ustach. Z surowym ciastem łatwo się współpracuje i daje możliwość udekorowania go stempelkami. Nie posiadam stempli jakich użyła ABily, ale z synkiem odciskaliśmy serduszka za pomocą "tępej" strony foremek do wykrawania.
 
 
 
Składniki:

 - 175 g masla w temperaturze pokojowej
- 1/2 szklanki cukru pudru
- 3 żółtka
- szczypta soli
- 1 łyżka suszonej lawendy
- otarta skórka z cytryny + 1 łyżka soku z cytryny
- 2 szklanki mąki
 
Wykonanie:
 
 Masło z cukrem ucieramy aż do uzyskania puszystej masy, następnie stopniowo wbijamy żółtka i dalej ucieramy. Dodajemy sól, lawendę, mąkę oraz cytrynę, formujemy zwarte ciasto, umieszczamy w folii i chłodzimy w lodówce(min 30min). Po tym czasie rozwałkujemy ciasto do grubości min 5 mm, wykrawamy ciastka, jeśli używacie stmpelków to nie zapomnijcie każdorazowo opruszyć stempla albo ciasta dodatkową porcją mąki by stempelek nie przywarł do ciasta. Wykorzystując szpatułkę albo nóż przekładamy ciastka na formę z papierem do pieczenia i pieczemy przez ok 12 min. w temperaturze 180 st. Studzimy na kratce

 
Drugi wypróbowany przeze mnie przepis zawiera makę ziemniaczaną i może to wpływa na to, że ciasto nie jest już tak plastyczne. Tu po prostu najłatwiej jest szybko pokroic schłodzony, zrolowany kawałek ciasta i ułożyć na blaszce. W miarę jak nabiera pokojowej temperatury robi się bardzo miękkie i klejące.
Przepis znalazłam w znanym i lubianym przez wielu blogu "Moje Wypieki".
 
 
 
Składniki:
 
210 g masła (w pokojowej temp.)
3/4 szklanki cukru pudru
1 żółtko
szczypta soli
1 łyżka suszonych kwiatków lawendy (lub 2 łyżki świeżych)
otarta skórka z cytryny lub 1 łyżka soku z cytryny
1,5 szklanki mąki
3 łyżki mąki ziemniaczanej
 
Wykonanie:
 
Wszystkie składniki zagnieść, podzielić na 2 części. Z każdej uformować wałek grubości około 3 - 3,5 cm, owinąć folią, włożyc do lodówki na 2 h (można trzymać w lodówce do 3 dni).
Schłodzone ciasto wyjąć, pokroić na 5 - 7 mm plasterki (jeśli będą trochę niekształtne, nie martwić się - podczas pieczenia kształt się wyrówna). Piec około 12 - 14 minut w temperaturze 170ºC (zostawiać odległość pomiędzy ciastkami - powiększają się na boki). Studzić na kratce
.


 
Warto przygotować wiecej ciasta, by część zamrozić i w razie potrzeby szybciutko je upiec.
Ciasteczka najlepsze są świeże. W miarę upływu dni, aromat lawendy jest coraz mniej wyczuwalny.

Suszoną lawendę kupuję podczas targu na Union Square. Stoisko z lawendowymi wyrobami jest chyba najbardziej aromatycznym ze wszystkich!
Możemy tam zaopatrzyć się nie tylko w lawendowy susz i bukiety, ale także olejki aromatyczne, lawendę w donicach oraz saszetki w ogromnym asortymencie.
Zapraszam na krótką fotorelację z lawendowego stoiska:)
Może kogoś z Was zainspirują właśnie lawendowe saszetki?
 
 
 
  


Lawenda będzie niebawem bohaterem kolejnego wpisu, na który już dziś zapraszam:)
Dziękuję za odwiedziny i życzę smacznego dla tych, którzy z przepisów na ciasteczka skorzystają:)

 

15 komentarzy:

  1. Z samego rana dałaś mi solidna porcję cudnej lawendy:-) poszlam do szafy, gdzie wisi w woreczku aby poczuć jej zapach :-) ciasteczka eygladaja pysznie i jak dla mnie egzotycznie. Mocno wyczuwalny jest smak lawendy? Od takiego stoiska aż ciężko odejść. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kasmatko:) Długo nie myślałam o tym, że lawendę można zastosować do deseru. Najsilniejszy aromat jest podczas pieczenia I w kilka godzin później. Dlatego polecam je praktycznie prosto z blaszki. Nie zawierają proszku do pieczenia I nie musimy nawet czekać aż ostygną. Istotną nutę daje cytrynowa skórka. Jak dla mnie duet bardzo interesujący I miłe zaskoczenie dla kubków smakowych wielbicieli lawendy:)
      Miałam nadzieję, że wielbiciele rękodzieła docenią migawki z saszetkami:)

      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  2. Ależ pachnący i apetyczny pościk :-)
    Uwilbiam takie maślane cisteczka - niestety moi panowie nie gustują w lawendzie, ale myślę, że bez lawendy tez będą super smaczne.
    Pozdrawiam słonecznie, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. Ten przepis sprawdzi się i bez lawendy:) Mój synek zawsze prosi o dodatek czekolady. Zatem były u nas i ciasteczka lawendowo - czekoladowe hahahaha!

      Uściski Agnieszko!

      Usuń
  3. Lawendę mam, więc mogę robić! Lawenda ślicznie prezentuje się kulinarnie, prawda?
    A faszerowane cukinki.... mniam, muszę się poczęstować. ;)
    Buziaczki serdeczne
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Cie znam pracusiu, to takie przepisy u Ciebie będą gotowe w "minute"! Jestem pewna że to nie ostatnie moje eksperymenty z lawendą w kuchni:)

      Uściski Ewuniu!

      Usuń
  4. Nieraz już spotkałam na blogach lawendowe ciasteczka i choć lubię zapach lawendy jakoś nie potrafię wyobrazić sobie jak te ciasteczka smakują. Może więc nadszedł czas na próbę;) Te saszetki z haftowanymi monogramami i mereżką są przepiękne !!!
    Pozdrawiam Cię gorąco !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brydziu będziesz zaskoczona jak szybko można je zrobić. Ciasto powstaje w tempie ekspresowym. Najtrudniej się zmobilizować;) Mam nadzieję, że Ci posmakują:)
      Saszetki piękne, ale ja mam w domu jeszcze piękniejsze;) Niebawem przypomnę o nich na blogu, bo wciąż zdobią mój dom!

      Cieplutkie pozdrowienia!

      Usuń
  5. Ależ pięknie prezentują się te ciasteczka! Rozkoszą byłaby popołudniowa herbatka w Twojej scenerii.
    Będę musiała takie pyszności upiec.

    OdpowiedzUsuń
  6. Będziesz mile zaskoczona:) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciastka to ciastka, powinny być po pierwsze smaczne a nie odchudzające :))
    Przepisy wyglądają ciekawie, fajnie że sprawdziłaś :) Najbardziej przypadła mi porada z zamrożeniem ciasta. Fantastyczny pomysł!
    Jak się ma taki półprodukt w zamrażarce to żaden niespodziewany gość (nawet nie w porę ;)) niestraszny człowiekowi :)))
    Pozdrawiam gorąco! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zosiu wiesz jak to jest... Chciałoby się mieć talię osy, a tu niestety każde ciastko dokłada "3 grosze" w brzuszne fałdki - moja zmora! Zamrażanie to bardzo fajna sprawa. Można niby zawsze mieć pod ręką paczkę gotowych "kupnych" ciastek. Jednak takie domowe zawsze mile "łaskoczą" naszych gości:) Nawet tych na diecie;)

    Dziękuję za wizytę i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygladaje przepysznie, zrobiłas mi ogromną ochotę na jakiekolwiek słodycze a w szczególności tkaie cudowne , domowej roboty ciasteczka okraszone kilogramami miłosci:) U mnie w domu za sprawą męża panuje anycarbs terror i bardzo żadko ostatnio piekę.Uwielbiam to zajęcie, bardzo mnie odstresowuje ale najczęściej zjem dwa i pozostałe ciastka lądują w koszu.Zwyczajnie mi się nie opłaca.Dlatego jak mnie ciagnie do słodkiego to siegam po jakiś owoc świezy czy suszony.Z drugiej strony nie wiem czy wiesz ale masło i tłuszcze nie sa takie złe, natomiast, wszedzie panuje opinia z etłuszcz zbiera nam się od tłustych potraw a przecież winowajac wszystkiego jest cukier. Ja właśnie życzyłabym sobie żeby np z jogurtów zniknał cukier ale by zostawili w nich tłuszcz:)Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję Agatko za miłe słowa:) To Twoje ciasteczka w głównej mierze były inspiracją do tego wpisu. Jestem ogromnie zainteresowana kulinarnymi nowinkami w Twoim wydaniu. Wierzę, że nie tylko ja nauczyłabym się wielu wartościowych trików zdrowej kuchni. O tłuszczach i cukrach czytałam i zgadzam się z Tobą w 100%. Sama używam w kuchni tylko masła i olei roślinnych z pierwszego tłoczenia. Pięknie sprawdza się olej z pestek winogron. Ma on wysoką odporność na wysokie temperatury. U nas w rodzinie mamy sporo ograniczeń kulinarnych. Nie dla nas wyszukane diety, ale na miarę możliwości i wiedzy staramy się jeść zdrowo:)

    OdpowiedzUsuń
  11. U Ciebie zawsze klimatycznie i ze smakiem. Bardzo fajny przepis - wiesz ze chyba założę sobie zeszyt z Twoimi przepisami ? Ciasteczek jeszcze nie robiłam, ale napewno zrobie ! Dziekuje za ten przepis kochana

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze!