sobota, 1 marca 2014

MOBILE FREEZE # 2

Pierwszy wpis tej serii na moim blogu został przez Was ciepło przyjęty, za co ogromnie dziękuję!
Z przyjemnością zatem zapraszam na jego lutowe wydanie!
   Oto wybrane mobilne stopklatki, które pojawiały się na moim instagramowym koncie w lutym.
 


Początkiem lutego na ulicach nie trudno było spotkać kibiców finalistów w rozgrywkach o mistrzowstwo w futbolu amerykańskim.
 

Czy wspominałam Wam, że mamy tej zimy sporo śniegu? 
 


... i więcej śniegu...
 


i na odmianę sople lodowe.... i końca nie widać:( Aaaaaa!
 

 
"Am New York" i "Metro" to dwie bezpłatne gazetki, w które można się zaopatrzeć na stacjach metra.
 Obok masy reklam można w nich przeczytać o lokalnych ciekawostkach. 


Walentynkowy bukiecik:)


Owocowy deser czyli słodka porcja witaminek:)



Chwila dla siebie i wiosenny manicure.
 


W ramach dbania między innymi o włosy, co jakiś czas regularnie popijam siemię lniane. Czy ktoś z Was praktykuje ten sposób? Odczuwacie poprawę? Chętnie przeczytam Wasze opinie!
 


Lutowy zachód słońca.
 


Relaksik przy kawie i kolorowych magazynach.
Większość książek i właśnie takich kobiecych czytadeł od jakiegoś czasu pożyczam z biblioteki.




Paczuszka z Polski (a następna w drodze;)
Od czasu do czasu proszę siostrę o przesłanie paru drobiazgów kosmetycznych. Są to produkty jakie się u mnie sprawdziły lub cieszą się dobrymi opiniami na przykład na wizażu. 
Tym razem nowością dla mnie są kremy do stóp. Mam nadzieję że sezon na sandałki przywitam  z ładnymi stópkami;)

Rozgrzewające herbatki:) "Perfect energy" z Yogi to przepyszna herbata z wiodącą nutą maliny. Z powodzeniem zastępuje mi kawę, gdy potrzebuję tzw "kopniaka"!
 

Pączki z różą czyli wspomnienie tłustego czwartku... Nowa polska piekarenka w moim sąsiedztwie spisała się na medal! 


Domowe guacamole, które będzie bohaterem kolejnego kulinarnego wpisu.


Na koniec rzut oczkiem na polską dzielnicę na Brooklynie. To migawka ze słynnego  Greenpointu:)
 
Serdecznie dziękuję tym, którzy dotrwali do końca i życzę przyjemnej niedzieli!
 


16 komentarzy:

  1. :D miłe dla duszy i oka te stopklatki, no i na kubki smakowe również podziałały :)
    Buziaki ślę
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Marteczko:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdjęcia - taka maleńka podróż do Twojego świata - nie tylko geograficzna:)
    Uściski ogromne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję Brydziu! Również mocno ściskam!:)

      Usuń
  4. Super się ogląda te migawki :) proszę regularnie robić takie zestawienia :)
    Choróbsko odpuściło? U mnie jakby ciut ciut ;)
    Buziaki, Oleńko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewuniu:) Z przeziębienia powoli wychodzę:) Jeszcze troszkę pociągam nosem, ale już widać światełko w tunelu. Mam nadzieję że nowy tydzień rozpoczniemy już w dobrej formie:)

      Uściski!!

      Usuń
  5. Ciekawe są te migawki. Zima przeplata się tu z energicznym wiosennym różem.
    Ja też wolę energetyczną herbatkę zamiast kawki. Natomiast siemienia lnianego nigdy nie piłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu dziękuję za miłe słowa:) Siemię lniane to taka "odżywka od środka" na lśniące włosy I nie tylko;) Nie jest może apetyczne, ale czego się nie robi dla urody;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia. Zazdroszczę polskiej piekarni w okolicy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Babe! Super cool blog!!! I just started following you on Bloglovin' :-).. I would appreciate it and would love it if you can follow back!

    Love,

    Noor
    http://queenofjetlags.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Love your blog.
    The pictures are amazing!

    Have a wonderful day.

    xoxo
    Kelly

    http://www.we-heart-fashion.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastyczny wpis, Olka prosze zrób wpis dot lakierów Essie jakie posiadasz, i w ogole może wiecej postów kosmetycznych? Sama ostatnio będą c w PL kupilam krem do stóp Lirene, natomiast balsam Tisane mi się skończył i uzywam Nuxe(wg mnie Tisane jest lepszy a przynajmniej lepiej sie rozprowadza).Siemie nie popijam ale dodaje do smoothie;)A guacamole to mój ukochany dip do nachos:)Pozdrawiam serdecznie;)U nas wiosna jest piękna ale zdarzaja sie takie zonki jak wczoraj, przez 10min padał grad, po czym się rozpogodziło i było słonecznie do końca dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Agatko:) Nie mam wielu lakierów, a i tak myslę że nie zużyję ich zanim się popsują;) Planuję rozszerzać kolekcję lakierów o takie mniej szkodliwe dla organizmu. Essie jest już w tej grupie lakierów o fajnej jakości, ale wciąż sporo w nich niedobrego. Na razie jednak obiecałam sobie zdenkować kilka;) I rozglądam się w jaką markę uderzyć.
    Jeśli chodzi o nuxe i tisane, mam dokładnie to samo odczucie. Tisane is simple the best;) Męczę się z nuxem, ale skoro go mam to skończę...
    Któż nie lubi guacamole;) Nawet koleżanki "będące wiecznie na diecie" zawsze się na niego skuszą! Ja lubie go przede wszystkim z kawaleczkami warzyw:)

    Agatko! Tu pierwszym tematem jest obrzydliwe zimno, które wszystkim już bokami wychodzi.
    Książkowe przedwiośnie - marazm, szarość, brak weny i ochoty na cokolwiek ponad to co się musi. Zresztą - widać po moim blogu;)

    Pozdrawiam serdecznie i obiecuję niedługo omieść tu pajęczyny!

    OdpowiedzUsuń
  12. Hey! Piekny Nowy Jork :) musze sie niedlugo tam wybrac , moze jak pogoda sie ociepli. Bardzo Lubie takie posty :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj Ewelino:) Dziękuję za wizytę i miłe słowa:) Miłego pobytu w Wielkim Jabłku! Ja mam nadzieję kiedyś zwiedzić Chicago:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jejku pączki wyglądają tak pysznie... z różą... u nas takich nie można dostać, nawet w polskich sklepach.
    Bardzo ładne migawki, bardzo ciekawe.
    Pa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze!