niedziela, 2 lutego 2014

BOŻONARODZENIOWE SZOPKI

Rozbieranie choinki i chowanie ozdób świątecznych dla mnie i zapewne dla wielu z Was nie jest przyjemnym zajęciem.
W tym roku ominęła mnie ta powinność, ponieważ ze względu na wyjazd nie stroiliśmy choinki w naszym mieszkaniu.
W  moim rodzinnym domu panuje tradycja, aby choinkę rozbierać właśnie 40 dni po Bożym Narodzeniu na święto Ofiarowania Pańskiego.
To czas kiedy rozbiera się także żłobki w kościołach.
Pomyślałam, że dziś jest ostatni moment w jakim mogę się z Wami podzielić relacją z naszych odwiedzin szopek.
Tak jak kiedyś nasi rodzice, zabraliśmy synka do kilku tarnowskich, a także krakowskich szopek bożonarodzeniowych.
 
Jako pierwszą chciałabym pokazać szopkę, która najmocniej zapadła w naszej pamięci to "żywa szopka"w ogrodach przy Kościele OO. Bernardynów. 
Szopka o bardzo prostym projekcie, otoczona zagrodami z żywymi zwierzętami.


 
 

 
  
 
W środku Kościoła OO. Bernardynów znajdowała się również bardzo interesująca, ruchoma szopka.
 





Pozostałych szopek nie umieszczam według rankingu.
Odwiedziny każdej z nich były wspaniałym rodzinnym przeżyciem.
 
Szopka w Kościele Św. Maksymiliana M. Kolbego:
 


 
Szopka w Tarnowskiej Katedrze:
 

 
Szopka w Kościele Filipinów:
 

 
Szopka w Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa:
 
 
 Szopka w przeuroczym, zabytkowym Kościele św. Stanisława w Skrzyszowie:
 

 
 Szopka w Katedrze Wawelskiej:
 
 
Szopka w Bazylice Mariackiej:
 
 
Szopka w Sanktuarium w Łagiewnikach:
 
Ogromnie ubolewam, że będąc w Krakowie nie odwiedziliśmy tamtejszej konkursowej wystawy szopek słynnego krakowskiego konkursu ....
Może następnym razem?
 
Przyznam że z ogromnym wzruszeniem obserwowałam synka, który podobnie jak ja kiedyś, był przejęty i zauroczony magią światecznych szopek. Jestem pewna że będziemy kontynuować tę piękną tradycję.

Na koniec, chciałabym wspomnieć o dwóch amerykańskich tradycjach w zupełnie odmiennych tematach, jakie przypadają na dziś.
Chodzi o święto świstaka, o którym przypomniał nam synek po piątkowych zajęciach w szkole oraz o tzw. Super Sunday.

Niestety świstak Phil w miateczku Punxsutawney w Pensylwanii  "przepowiedział", że czeka nas jeszcze sporo zimy w tym roku.

Futbolem amerykańskim nie interesujemy się na codzień, ale dziś trudno przejść obojętnie nad finałową rozgrywką w tym sporcie.
Dla Amerykanów to wielkie święto!
W tym roku po raz pierwszy dołączymy do świętujących.
Głównie ze względu na syna, aby poznawał także miejscowe zwyczaje.
Planujemy zobaczyć transmisję w telewizji w rodzinnym gronie przy zdrowych przekąskach.

Uwaga !

Zakończyły się zapisy do mojego rozdania!
Post z ogłoszeniem wyników Już niedługo!
 

7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa fotorelacja z przeglądu szopek krakowskich. ja bedąc dzieckiem również bardzo się ekscytowałam szopkami.
    Pozdrawiam xcieplutko, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Agnieszko! Również cieplutko pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałości! Ależ naodwiedzaliście żłóbków! My też troszkę pooglądaliśmy, ale nie w takiej ilości, jak Wy :)
    P.S. Też nie lubię rozbierać choinki. W tym roku na szczęście pomogła ukochana Teściówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo my Ewuś musieliśmy "pozwiedzać" za wsze czasy. W centrum Tarnowa nie było to trudne, bo w trakcie niedługiego spaceru można w centrum zwiedzić 5 kościołów:)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia. Pokazujesz to co najważniejsze w Bożym Narodzeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Łucjo! Przyznam że miałam chwilę zastanowienia przed publikacją tego wpisu. Stwierdziłam jednak, że nie może tak być, aby swobodnie pisać o halloween czy o innych amerykańskich zwyczajach, a milczeć o polskich tradycjach. Pewnie większą popularnością cieszyłby się wpis o modnej torebce czy kosmetyku.... Tymbardziej cieszą mnie komentarze pod moimi "niszowymi" postami:D

      Usuń
  5. Piekne szopki. Wspaniale ze mogliscie je wszystkie obejrzec wspolnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze!