wtorek, 12 listopada 2013

"LISTOPAD KOJARZY MI SIĘ Z …"

Dziś pora na drugi temat w siedmiodniowym wyzwaniu fotograficznym Uli.
Moje zdjęcie przedstawia  jedno z licznych skojarzeń jakie ten miesiąc przywołuje. Nie jest ono wyszukane. Oznacza opady - zarówno atmosferyczne jak i listowia.
Deszcz, który padał dziś na zmianę ze śniegiem o poranku, przypomniał mi o niezastąpionych na jesień i zimę kaloszach.



Propozycje pozostałych uczestników w tej części  wyzwania można zobaczyć w tym poście.
Późnym popołudniem usłyszałam nad domem nietypowe dla okolicy dźwięki. Pomimo zamkniętych okien do mieszkania dochodziły głosy dzikich gęsi, przelatujących sporą gromadą nad miastem. Były jednak niesamowicie szybkie, bo zanim dobiegłam do okna z aparatem , były już stanowczo za daleko na ciekawe ujęcie....
Pochwalę się jednak pomimo kiepskiej jakości zdjęcia, bo to dla mnie niecodzienny widok :)
Bardzo dziękuję za miłe przyjęcie poprzedniego wpisu i doping w wyzwaniu:) 
Zapraszam jutro na odsłonę w temacie "Ciepły"!

17 komentarzy:

  1. kalosze <3
    ja na szczęście też mam okazję założyć swoje kilka razy w roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci że ja długo się broniłam przed tego typu obuwiem, ale na błoto pośniegowe lub nawet śnieg po kolana - muszą być!

      Usuń
  2. Kalosze bardzo by mi się przydały na jesienne pluchy.
    A widzieć na własne oczy przelatujące gęsi to niesamowite ważenie.
    Pozdrawiam cieplutko, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko! Spraw sobie koniecznie kalosze! Tylko koniecznie większe, abyś mgła cieplutkie skarpety do nich wkładać. Inaczej kosmicznie zimno w nich bywa....

      A spotkanie z gąskami naprawdę mnie wzruszyło:)

      Uściski!

      Usuń
  3. A teraz to nawet moda na kalosze chyba jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moda nie moda - ja nie lubie mieć mokrych i zmarzniętych stóp! Nie wyobrażam sobie jednak chodzić w tym obuwiu bez przyczyny;)

      Usuń
  4. U nas tez dzikie gesi nie przelatuja za to cale stada samolotow ;)
    W nasyzm bloku jest 'jeziorko' a w jeziorku zyja kaczki. Czasami jak wychodze rano do pracy (o 6stej rano) spotykam albo na schodach albo zaraz przy zejsciu kaczora i kaczki, tak sobie spaceruja o poranku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu! Samoloty i helikoptery są na porządku dziennym. Wszak JFK jest niedaleko. To właśnie odgłosy natury są mieście zjawiskiem rzadkim.
      Kiedys synek mnie rozbroił. Poprosił, abyśmy wracali ze szkoły sparecem, a nie autobusem bo on chce posłuchać śpiewu ptaków w parku.... Takich wróbelkopodobnych można częściej spotkać:)

      Usuń
  5. Świetne ujęcie z tymi kaloszami! I skojarzenie masz jak najbardziej listopadowe choć za dawnych czasów listopad kojarzył mi się już z pierwszymi śniegami i bielą pokrywającą wszystko na zewnątrz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dziś pierwszy przymrozek, ale jeszcze bez szronu i bieli. Oby jak najpóźniej!

      Usuń
  6. ja mam podobnie jak 'november' to i 'rain' zaraz mi się kojarzy:) ale masz sympatyczne butki:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, aż chyba sobie zaraz posłucham tej piosenki:) Dziękuję za komplement dla kaloszy. Kupiłam je pod kolor zimowej kurki - ciemnogranatowej. Teraz szukam do nich fajnego parasola:)

      Uściski!

      Usuń
  7. Idealnie skomponowane zdjęcie, u mnie również jesień przywołuje podobne skojarzenia :)
    Ściskam cieplutko, bo dzisiaj powietrze jakoś dreszczem przeszywa na wskroś
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  8. Marteczko dziękuję i również przesyłam moc ciepłych serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  9. masz talent, to chwytania jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne te Twoje zdjęcia Oleńko. Co mnie niezmiernie cieszy (knuja :P)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze!