niedziela, 10 listopada 2013

"CHORY Z UROJENIA" MOLIERA W NOWYM JORKU

Kilka razy w roku, nowojorscy miłośnicy polskiego teatru mają możliwość uczestniczenia w spektaklach rodzimych teatrów.
Od jakiegoś czasu śledzę uważnie proponowane sztuki i w miarę moich możliwości i preferencji staram się je zobaczyć.
 Moje dotychczasowe fotorelacje dotyczące wyjść do teatru znajdziecie: tutaj
10 listopada trupa aktorów z Teatru 6. Piętro przybyła z komedią Moliera "Chory z urojenia".

"Chory z urojenia" to  komedia dość często wystawiana na deskach polskich teatrów. Zachęcona zwiastunami i recenzjami chciałam skorzystać z okazji i zobaczyć sztukę na żywo. 


Oto opis i zdjęcia:


"Chory z urojenia"

Doskonałe dzieło mistrza gatunku, Moliera, obśmiewającego w swoich komediach głupotę, zacofanie, obłudę i podłość, dającego zawsze świetny i kipiący żartem argument na rzecz postępu. Chory z urojenia porusza bardzo aktualny temat samotności, paradoksu życia, pychy i próżności człowieka. W dzisiejszym zagmatwanym świecie wszyscy jesteśmy „chorzy”, bo zbyt często jesteśmy samotni. Pampiglione mówi nam o tym w atmosferze głębokiego rozbawienia, w feerii Molierowskiego humoru, poprzez śmiech pełen mądrej refleksji, która pozostanie z nami nawet po wygaszeniu świateł teatralnej rampy. W roli tytułowej jeden z najpopularniejszych polskich aktorów – Andrzej Grabowski.
Teatr 6. Piętro przygotował tę klasyczną komedię Moliera w najlepszym wydaniu. W rolę tytułowego „chorego” wcieli się znany szerszej publiczności z komediowych ról filmowych Andrzej Grabowski, a partnerować mu będzie plejada aktorska, która zapewni wyśmienitą zabawę – m.in. Joanna Kurowska, Anna Korcz, Henryk Talar, Andrzej Szopa.
Tytułowy „chory” jest hipochondrykiem, któremu dolega wszystko, o czym wspomni któryś z jego medycznych opiekunów. A tych ma sporo, bo chory wierny i zamożny klient to dla budżetu medyka prawdziwy skarb... Cierpliwość do niego traci już nawet gosposia Antosia, która dzielnie biega za gospodarzem z nocnikiem na lewatywy. Sam „chory” wpada na pomysł, by wydać córkę za lekarza i mieć tym samym nieograniczony dostęp do lekarstw i porad lekarskich. Oczywiście córka Aniela ma swoje własne plany matrymonialne i ani myśli słuchać ojca. Z kolei jego żona, Belina, snuje własną intrygę...

 źródło zdjęć: www.scena.us
źródło zdjęć i opisu spektaklu: www.scena.us


A teraz pora na moje osobiste refleksje...

Z nieukrywanym żalem muszę napisać iż była to w moim odczuciu jedna  z najsłabszych sztuk, jakie do tej pory miałam okazję zobaczyć tu w Nowym Jorku. 
Nie zawiodłam się jednak na grze Henryka Talara i oczywiście Andrzeja Grabowskiego. 
Warsztat p. Grabowskiego miałam już nie raz okazję podziwiać, tym razem okazał się filarem całego przedstawienia. 
Podobały mi się również kreacje Katarzyny Grabowskiej i Barłomieja Firleta.
Na moje odczucia składają się osobiste sympatie/antypatie, ale przede wszystkim brakowało mi tempa i precyzji.
Były również emocje podczas upadku jednego aktorów ze sceny! 

Mimo wszystko było to bardzo przyjemnie spędzone popołudnie, a samą komedię naprawdę polecam.



























Dziękuję za wizyty i komentarze:) 
Witam nowych obserwatorów i serdecznie pozdrawiam!


3 komentarze:

  1. fantastycznie że masz możliwość wybrać się na polską sztukę i to jeszcze z taką obsadą :)
    na moim końcu świata nie ma wielu atrakcji tego typu

    OdpowiedzUsuń
  2. Również się cieszę z takiej możliwości. Zawiedziona jednak jestem, propozycjami jakie przygotowano na najbliższe przyjazdy.... Na szczęście w NY jest tyle mozliwości wybrania innych wydarzeń:) W grudniu wybieramy sie na balet "Nutcracker":)

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Wspaniała możliwość na kontakt z polską kulturą ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze!